Okazuje się, że w Australii nie zawsze świeci słońce, czasem zdarzają się też deszczowe weekendy (od naszego przylotu mieliśmy takie dwa :)). Całe szczęście gorsza pogoda wcale nie oznacza siedzenia w domu. Melbourne często nazywane jest stolicą kulturalną Australii (zaciekle walczy o ten tytuł z Sydney). Potwierdzeniem tego stwierdzenia jest duża liczba teatrów, muzeów, galerii sztuki oraz liczne koncerty i festiwale organizowane w różnych zakątkach miasta.
W nasz pierwszy deszczowy weekend (ulewa złapała nas dopiero w trakcie powrotu do domu, wcześniej było słonecznie) skorzystaliśmy z rady mojej szefowej, amatorsko zajmującej się malarstwem, i wybraliśmy się do National Gallery of Victoria na wystawę dzieł Degas’a.

Od razu po wejściu do galerii można podziwiać dość nietypowe dzieło sztuki.

IMAG0032

Jako, że po wstawieniu tego zdjęcia na facebooku, kilka osób dopytywało się, co ono właściwie przedstawia, to wyjaśniam: Nie, Marku. To nie jest pokemon. To tylko „zgnieciony” w kulkę garbus.

Wracając do samej wystawy „Degas: A New Vision Exhibition”. Część dzieł tego francuskiego malarza, udało się nam zobaczyć w czasie naszej wycieczki do Paryża w muzeum d’Orsay, jednak tym razem zrobiły one na mnie większe wrażenie. Bardzo podobało mi się rozplanowanie ekspozycji. Obrazy i rzeźby prezentowane były w kolejności chronologicznej, co pozwoliło nie tylko podziwiać same dzieła, ale również obserwować rozwój malarza. Okazało się, że chociaż Degas znany jest szczególnie z obrazów przedstawiających baletnice, to zaczynał od portretowania rodziny i znajomych. Przeżył też fascynację wyścigami konnymi.

deja-84

Błękitne Tancerki - ok1899

Pierwszy raz styczność z twórczością Degas’a miałam jeszcze jako mała dziewczynka, kiedy razem z babcią przeglądałam albumy malarstwa. „Lekcja tańca” była jednym z powodów, dla którego w wieku pięciu lat, na pytanie kim chce zostać w przyszłości, odpowiadałam: „Baletnicą!”.

Edgar_Degas_Lekcja_Tanca