Bilety lotnicze do Nowej Zelandii kupiliśmy z dużym wyprzedzeniem, miałam więc mnóstwo czasu na jedno z moich ulubionych zajęć przed podróżą, czyli szczegółowe przygotowanie planu wycieczki. Tym razem zadanie to okazało się dość trudne, ze względu na ograniczony czas wyprawy. Niestety, w ciągu 9 dni nie sposób zobaczyć wszystkich cudów wyspy północnej, więc chcąc nie chcąc musiałam być bardzo restrykcyjna w swoich planach i z bólem serca skreślić kilka punktów z mapy. Kiedy jednak podczas przeszukiwania stron internetowych natrafiłam na TĘ atrakcję, wiedziałam, że za żadne skarby świata jej sobie nie odpuszczę. W ten oto sposób prawie cały trzeci dzień naszej wyprawy spędziliśmy na rejsie po zatoce wysp (ang. Bay of Islands). Pewnie zastanawiacie się teraz, co aż tak niesamowitego może być w podróży statkiem po zatoce. Mogłabym odpowiedzieć, że bajeczne widoki i ciekawy rys historyczny okolicy przedstawiony przez załogę, ale tak naprawdę kluczowym punktem programu była możliwość zobaczenia, a przy drobinie szczęścia także popływania z jednymi z najinteligentniejszych stworzeń na ziemi – delfinami.

Czytaj dalej…