Co prawda zarówno mi jak i Kasi udało się przebrnąć przez 5 lat studiów na Politechnice Wrocławskiej, ale samo hasło „wiza australijska” trafiło do nas dopiero kilka miesięcy po ukończeniu uczelni. Wcześniej podsłyszane informacje, że jedna albo druga osoba wybiera się na drugi koniec świata, puszczaliśmy mimo uszu.

Czytaj dalej…