Życie do góry nogami

Krótkie historie dwójki ryzykantów

Papugi na wzgórzach Dandenong

Jeszcze przed wylotem do Australii, starając się dowiedzieć jak najwięcej o tym kraju, wielokrotnie natknęłam się na listy miejsc które trzeba odwiedzić będąc w Melbourne. Jedną z często powtarzających się pozycji było nakarmienie papug w Kallista. Po obejrzeniu fotografii i przeczytaniu kilku relacji na blogach, byłam pewna, że to jedno z miejsc, które na pewno odwiedzę.

Na realizację moich planów nie musiałam długo czekać i już w trzecią niedzielę od naszego przylotu wybraliśmy się w podróż na wzgórza Dandenong. Miejsce okazało się być typową pułapką na turystów, co nie umniejszyło jednak przyjemności tak bliskiego obcowania z naturą, jakim jest karmienie siedzącej na ramieniu kakadu. Papugi karmić można tylko na ogrodzonym placyku, jedynie karmą zakupioną w pobliskim sklepiku z pamiątkami. Przed wejściem na ogrodzony teren każdy musi się też zapoznać z ostrzeżeniem, że ptaki mogą przenosić groźne dla człowieka choroby. Z jednej strony trochę szkoda, że zmieniono to miejsce w turystyczną atrakcję, ale z drugiej może to i lepiej, że wprowadzono jakieś ograniczenie, w przeciwnym razie przekarmione papugi mogłyby mieć problem z oderwaniem się od ziemi ;).

papu

Po wydaniu czterech dolarów na miseczkę certyfikowanego pokarmu, udałam się na ogrodzony placyk w celu „upolowania” tej upragnionej papugi. Okazało się to dość trudnym zadaniem, bo najedzone ptaki wcale nie kwapiły się do opuszczania pobliskich drzew i dość wybrednie wybierały miseczki. W końcu jednak udało mi się skłonić jedną z kakadu do łaskawego usadowienia się na brzegu trzymanego przeze mnie pojemnika z pokarmem.

IMG_20160703_123553

Choć kakadu jest dużym ptakiem, to nie podejrzewałam, iż jest aż taki ciężki. O ile jedną papugę dałam radę utrzymać bez zbędnego wysiłku, to gdy na moje ramie sfrunęła druga, okazało się to nie lada wyzwaniem. Zwłaszcza kiedy obie zaczęły rywalizować o lepsze miejsce przy misce.

atak

Poza kakadu, udało nam się też zobaczyć i nakarmić mniejsze papugi, takie jak świergotek, czy rozella królewska. Było to jednak utrudnione, ponieważ większe ptaki nawet, gdy były już porządnie objedzone, zazdrośnie strzegły swojego terytorium i szybko odganiały swoje mniejsze kuzynki.

IMG_20160703_123750

Z pewnością karmienie papug pozostanie miłym wspomnieniem z Australii, a na wzgórza Dandenong planujemy wrócić jeszcze na dłuższą wycieczkę.

Wcześniej

Free Walking Tour Melbourne

Później

Leniwa niedziela, czyli brunch w Fitzroy i panorama Melbourne z 88 piętra

1 Komentarz

  1. Mabab

    Bardzo ciekawe opowiadanie i piękne zdjęcia czynią z tej relacji reportaż.

Dodaj komentarz