Życie do góry nogami

Krótkie historie dwójki ryzykantów

Strona 4 z 4

Free Walking Tour Melbourne

Z Free Walking Tour pierwszy raz spotkaliśmy się podczas pobytu w Lizbonie i od razu wiedzieliśmy, że skorzystamy z takiego sposobu zwiedzania jeszcze nie raz. Jest to znakomita alternatywa dla tradycyjnej wycieczki z przewodnikiem. Po mieście oprowadza nas jego rodowity mieszkaniec, który nie tylko pokazuje nam główne atrakcje turystyczne, ale także miejsca pomijane w przewodnikach turystycznych: urokliwe uliczki, ukryte przejścia, ciekawe graffiti, czy klimatyczne kawiarnie. Nazwa Free Walking Tour sugeruje, że zwiedzanie jest darmowe. W rzeczywistości, nie jest pobierana żadna opłata na początku zwiedzania, ale pod koniec wycieczki, w zależności od naszych funduszy i wrażeń, możemy zaoferować naszemu przewodnikowi tak zwany napiwek.

Czytaj dalej…

pocztówka z kangurem

„Widzieliście już kangury?”

-„Gdzie zdjęcie z kangurem? ”

-„To wy jesteście w Australii? Bez kangurów to wam nie wierzę.”

Takimi pytaniami zasypywała nas rodzina i przyjaciele jakieś dwa dni po przylocie do Australii. Na nic się zdały tłumaczenia, że kangury po ulicach Melbourne raczej nie skaczą i nie spotyka się ich w każdym parku. Zostaliśmy więc zmuszeni do udania się na poszukiwanie tego symbolu Australii.

Czytaj dalej…

Pamiątki z lotu do Melbourne

Z głową w chmurach

Wiza uzyskana, paszporty wyrobione, pozostaje tylko pytanie: „Jak dostaniemy się do Australii?”. Ze względu na to, że kontynent to dość odległy, a żyjemy w XXI wieku, to odpowiedź jest dość oczywista – samolotem.

Czytaj dalej…

Wiza Skilled – Recognised Graduate (476)

Co prawda zarówno mi jak i Kasi udało się przebrnąć przez 5 lat studiów na Politechnice Wrocławskiej, ale samo hasło „wiza australijska” trafiło do nas dopiero kilka miesięcy po ukończeniu uczelni. Wcześniej podsłyszane informacje, że jedna albo druga osoba wybiera się na drugi koniec świata, puszczaliśmy mimo uszu.

Czytaj dalej…

Początki

Chociaż spontaniczna wyprawa na drugą stronę świata może wydawać się szaleństwem, to tak naprawdę wymaga tylko trochę poświęconej uwagi (na planowanie) i odwagi (na planów realizację).

Zebrane w tym miejscu moje i Kasi myśli oraz przygody z Antypodów być może przysłużą się komuś w ich podróżach do odległych zakątków Ziemi.

 

Strona 4 z 41234