Życie do góry nogami

Krótkie historie dwójki ryzykantów

Autor: Katarzyna Piskorska (Strona 2 z 3)

Przystojni surferzy i słodkie pingwinki, czyli weekend na Phillip Island

Wyprawa na Phillip Island chodziła nam po głowach już od dłuższego czasu i chociaż pogoda zapowiadana na najbliższy weekend nie nastrajała optymistycznie, postanowiliśmy zaryzykować. Tym razem organizacją wycieczki zajął się Michał, co poskutkowało tym, że jechaliśmy bez żadnego konkretnego planu.

Czytaj dalej…

Koala

Healesville Sanctuary, czyli koale po raz pierwszy

Długo zastanawialiśmy się, czy wolimy poczekać na ładną pogodę i wycieczkę po Great Ocean Road, czy jednak nasze pierwsze spotkanie z koalą przeżyć w zoo. W końcu uznaliśmy, że warto zawczasu obejrzeć sobie tego torbacza z bliska, aby potem łatwiej móc wypatrzyć go w naturze.

Czytaj dalej…

Dwa Parki Narodowe w jeden weekend

Jako, że w końcu udało się nam kupić samochód (o perypetiach z tym związanych Michał zobowiązał się napisać w innym wpisie), w zeszły weekend postanowiliśmy go wypróbować. Za pierwszy cel obraliśmy Churchill National Park, położony około pół godzinny jazdy od naszego miejsca zamieszkania.

Czytaj dalej…

Trochę sztuki w Melbourne – Degas: A New Vision Exhibition

Okazuje się, że w Australii nie zawsze świeci słońce, czasem zdarzają się też deszczowe weekendy (od naszego przylotu mieliśmy takie dwa :)). Całe szczęście gorsza pogoda wcale nie oznacza siedzenia w domu. Melbourne często nazywane jest stolicą kulturalną Australii (zaciekle walczy o ten tytuł z Sydney). Potwierdzeniem tego stwierdzenia jest duża liczba teatrów, muzeów, galerii sztuki oraz liczne koncerty i festiwale organizowane w różnych zakątkach miasta.

Czytaj dalej…

Leniwa niedziela, czyli brunch w Fitzroy i panorama Melbourne z 88 piętra

Pewnej słonecznej niedzieli postanowiliśmy pójść w ślady mieszkańców Melbourne i wybrać się na brunch (ang. breakfast + lunch). Jest to posiłek jadany późnym przedpołudniem, w czasie którego spożywa się zarówno produkty typowo śniadaniowe jak i właściwe obiadom. Australijczycy mają w zwyczaju spędzać sobotnie wieczory na imprezach, w związku z czym niedzielne poranki często przesypiają. Na pewno niejednokrotnie zdarzyło wam się wstać po 12 i zastanawiać się, czy lepiej zacząć dzień od śniadania, czy raczej zaczekać już na obiad. W takim momencie brunch wydaje się być idealnym rozwiązaniem. 😉

Czytaj dalej…

Strona 2 z 3123