Życie do góry nogami

Krótkie historie dwójki ryzykantów

Autor: Katarzyna Piskorska (Strona 1 z 3)

W krainie Hobbita – na herbatce u Bilba Bagginsa

Planując wycieczkę do Nowej Zelandii od początku wiedzieliśmy, że jest jedno miejsce, którego nie może zabraknąć na trasie naszej wyprawy. Oboje jesteśmy fanami twórczości Tolkiena, więc wizyta w Hobbitonie była spełnieniem naszych marzeń. Gwarantujemy, że po obejrzeniu zamieszczonych przez nas zdjęć, nawet jeśli nie jesteście miłośnikami fantastyki, zapragniecie choć na chwilę znaleźć się w tym magicznym miejscu.

Czytaj dalej…

Święta na Antypodach

Wilsons Promontory

Zarówno dla mnie jak i dla Michała święta to czas bardzo rodzinny. Z racji Australii od najbliższych dzieliły nas jednak tysiące kilometrów, więc postanowiliśmy świętować w bardzo nietypowy sposób. Nie było mowy o tradycyjnym spędzaniu Bożego Narodzenia, gdy za oknem pełnia lata. Mogliśmy, tak jak typowi Ozzy, po prostu zrobić grilla na plaży, albo poddać się szaleństwu zakupów w Boxing Day. Zdecydowaliśmy się jednak odciąć na ten czas od cywilizacji i wraz z paczką znajomych wyruszyliśmy do jednego z najpiękniejszych parków narodowych w Wiktorii – Wilsons Promontory.Wilsons Promontory

Czytaj dalej…

christmas tree

W krainie Hobbita – Na wodzie i pod ziemią

Bilety lotnicze do Nowej Zelandii kupiliśmy z dużym wyprzedzeniem, miałam więc mnóstwo czasu na jedno z moich ulubionych zajęć przed podróżą, czyli szczegółowe przygotowanie planu wycieczki. Tym razem zadanie to okazało się dość trudne, ze względu na ograniczony czas wyprawy. Niestety, w ciągu 9 dni nie sposób zobaczyć wszystkich cudów wyspy północnej, więc chcąc nie chcąc musiałam być bardzo restrykcyjna w swoich planach i z bólem serca skreślić kilka punktów z mapy. Kiedy jednak podczas przeszukiwania stron internetowych natrafiłam na TĘ atrakcję, wiedziałam, że za żadne skarby świata jej sobie nie odpuszczę. W ten oto sposób prawie cały trzeci dzień naszej wyprawy spędziliśmy na rejsie po zatoce wysp (ang. Bay of Islands). Pewnie zastanawiacie się teraz, co aż tak niesamowitego może być w podróży statkiem po zatoce. Mogłabym odpowiedzieć, że bajeczne widoki i ciekawy rys historyczny okolicy przedstawiony przez załogę, ale tak naprawdę kluczowym punktem programu była możliwość zobaczenia, a przy drobinie szczęścia także popływania z jednymi z najinteligentniejszych stworzeń na ziemi – delfinami.

Czytaj dalej…

W krainie Hobbita – Dzień pierwszy

Podróż do Nowej Zelandii  od zawsze była w sferze naszych marzeń, razem z wygraną w totka, prywatnym jachtem i domem na Hawajach. Jednak po przeprowadzce do Australii okazało się, że od spełnienia naszej fantazji dzielą nas tylko 4 godziny lotu, nadszarpnięcie skarpety z zaskórniakami oraz trochę czasu włożonego w planowanie wyprawy. Tym oto sposobem dziesiątego grudnia o 2 w nocy wsiadaliśmy do opóźnionego ponad dwie godziny samolotu, aby rozpocząć naszą nowozelandzką przygodę.

Czytaj dalej…

Melbourne Cup

Australia, jako państwo, nie ma zbyt długiej historii, nie posiada również oficjalnego państwowego wyznania, a co za tym idzie, nie obchodzi się tu zbyt wiele świąt narodowych bądź religijnych. Oczywiście Boże Narodzenie i Wielkanoc są dniami wolnymi od pracy, ale już na przykład Boże Ciało czy Wszystkich Świętych, nie. Nie oznacza to jednak, że w Australii nie ma długich weekendów. Po prostu Australijczycy musieli wymyślić inne okazję do „świętowania”. W ten oto sposób, w pierwszy wtorek listopada w stanie Victoria, obchodzony jest Melbourne Cup.

Czytaj dalej…

Strona 1 z 3123